Sztokholm kusi na weekend!

Dlaczego?

Po pierwsze – jest stosunkowo blisko, lot z Katowic do Sztokholmu (konkretnie na lotnisko Sztokholm-Skavsta) trwa zaledwie godzinę i 45 minut. Co prawda, jeśli dorzucimy do tego odprawę na lotnisku w Katowicach (około 1h), a także przejazd z Skavsty do Sztokholmu (około 80 min) podróż wydłuża się do około 5 godzin – warto o tym pamiętać.

Po drugie – cena. Wizzair ma w swojej ofercie weekendowe loty do Sztokholmu w cenie 78 zł (39 zł / bilet w jedną stronę), bez klubów. Poniżej przykładowe terminy w październiku znalezione w wyszukiwarce skyscanner

Zrzut ekranu 2017-08-22 o 21.10.26

Wystarczy wziąć wolne w piątek, a w poniedziałek z lotniska jechać prosto do pracy. ;)

Po trzecie – Skandynawia tania nie jest, więc weekend jest idealnym rozwiązaniem dla naszego budżetu. :) Ale i na to są sposoby!

Tych kosztów nie unikniemy:
- przelot ( >78 zł),
- transfer na i z lotniska -> polecam przewoźnika Flygbussarna, strona jest dostępna w języku polskim, busy są dostosowane do rozkładu lotów, a ceny stałe bez względu na to, kiedy zdecydujemy się kupić bilet. Można też spróbować podjechać autobusem do miasta Nyköping, a stamtąd wziąć pociąg do Sztokholmu, tutaj należy pamiętać o tym, że im wcześniej kupimy bilet na pociąg, tym lepiej. Jeśli jednak cena biletu na pociąg wzrośnie, zawsze pozostaje Flygbussarna!

Gdzie oszczędzać? -> NOCLEG
Couchsurfing, czyli śpimy u kogoś na kanapie w zamian za papier toaletowy. Eeee? Właśnie tak. Jest to moja ulubiona forma podróżowania! Nie tylko redukujemy koszty, ale przede wszystkim mamy okazję poznać nowych ludzi, nowe kultury, wymieniać się doświadczeniami, hobby. Zachęcam z całego serca. Dzięki temu nawiązałam mnóstwo ciekawych znajomości. Gdybym miała wybór pomiędzy hotelem 5*, a kanapą w czyimś domu, bez zastanowienia brałabym kanapę i towarzystwo gospodarza. Podsumowując, w zamian za spanie u hosta na kanapie, przywozimy mu coś (np. słodycze, alkohol z Polski), zabieramy go na kolacje lub do pubu albo po prostu wyposażamy mu lodówkę, bądź łazienkę (stąd papier toaletowy :D ),
- jeśli taki handel barterowy Ci nie odpowiada i wolałbyś po prostu zapłacić za nocleg, polecam Airbnb. Kolejna nowość? Za pomocą Airbnb można wynająć u kogoś pokój (czasami też całe mieszkanie) za opłatą,
- w ostateczności polecam hostele, świetna sprawa i domowa atmosfera, takich noclegów szukam na Trivago.

Czasami możemy zaoszczędzić też na komunikacji miejskiej. Tutaj wiele zależy od pogody, jeśli nam sprzyja, warto Sztokholm przespacerować. Koszt dziennego biletu na autobusy / tramwaje / metro we wszystkich strefach to 115 SEK (szwedzkich koron), czyli około 50 zł, odpowiednio trzy doby 230 koron (około 100 zł). Tanio nie jest, niech jednak nikomu nie przyjdzie do głowy jeździć na gapę – kontrolerzy sprawdzają każde wejście do tramwaju!

To tyle ze spraw organizacyjnych.
Teraz trochę foteczek :D
Na koniec zostawiłam ciekawostki.

Moja wycieczka do Sztokholmu zaczęła się dość wcześnie, wstałam 4:30, dlatego nie odmówiłam kawy w McDonald’s w Stockholms Centralstation.

IMG_1299

Na codzień jestem planistycznym freakiem, dlatego podróżując planuję tylko lot i nocleg. Całą resztę opieram na intuicji, przypadkowo spotkanych osobach i tym, gdzie mnie nogi poniosą. Tym razem zaprowadziły mnie pod Parlament.

Parlament

A następnie pod Zamek Królewski:

IMG_1331

IMG_1336 (1)

Stamtąd już prosto kierowałam się na Gamla Stan, czyli starówkę.
Bez względu na porę roku polecam zabrać czapkę / opaskę / kurtkę z kapturem. Sztokholm jest miastem położonym na czternastu (!) wyspach, więc wieje niesamowicie.

IMG_1440

IMG_1355

IMG_1398

IMG_1435

I rynek:

IMG_1441

Załapałam się nawet na zmianę warty!

IMG_1385

Powoli zmierzałam w kierunku ratuszu, ale silny wiatr już doszczętnie potargał mi mapę (mapę można dostać na lotnisku za darmo), mimo że byłam ciepło ubrana, to czułam się przewiana z każdej strony i odpuściłam. Także ratusz widziałam tylko z daleka i wygląda tak:

IMG_1399

Nadszedł czas na regenerację. Nie podzielę się miejscem, w którym jadłam, ponieważ nie zapisałam nazwy :( Stopy bolały bardzo od dreptania, a jeszcze bardziej irytował mnie ten silny wiatr. Musiałam skontaktować się z hostem, żeby omówić szczegóły (o której będzie w domu po pracy, o której mogę wpaść).

Po odpoczynku nadszedł czas na ukulturalnianie się. Sztokholm oferuje szeroką gamę muzeów, wybór nie był prosty. Wiedząc, że nie będę biegać od muzeum do muzeum, nie zainwestowałam w Stockholm Pass. Jest to karta, z którą można dostać bilety do muzeów w niższej cenie. Jeśli lubicie muzea, warto o tym poczytać, ponieważ można sporo zaoszczędzić. Sama wahałam się pomiędzy trzema muzeami: Fotografiską, Vasą i muzeum Abby. Ostatecznie postawiłam na ostatnią opcję. NIE ŻAŁUJĘ.

Muzeum Abby jest interaktywnym muzeum poświęconym głównie zespołowi ABBA, ale też tematyce związanej z Eurowizją. Bilet wstępu kosztuje od 250 koron (270 z audiobookiem). ! Płatność tylko kartą ! Można tam tańczyć, śpiewać, projektować stroje, komponować melodie, a co najlepsze WSZYSTKO rejestrowane jest na naszym bilecie wstępu i dostępne przez kolejny miesiąc pod odpowiednim linkiem. Nie miałam dość tym wygłupom, po raz pierwszy bez talentu wokalnego czułam się jak gwiazda, stałam na scenie, śpiewałam, układałam choreografię. Zdecydowanie najlepsze muzeum, jakie kiedykolwiek odwiedziłam!

IMG_1482

IMG_1466

IMG_1458

Po wyjściu z muzeum, podśpiewując i spacerując wróciłam do centrum, zrobiłam zakupy w słynnym 7 ELEVEN.

Drugiego dnia mojego pobytu w Sztokholmie podążałam śladami Millenium Stiega Larssona. W tym celu bardzo pomocny okazał się być ten blog. Jeśli ktoś jest fanem Millenium oraz Lisbeth Salander, to koniecznie musi tam zajrzeć!

Idealnym podsumowaniem mojej wyprawy do Sztokholmu jest poniższe zdjęcie.

IMG_1622

Umysł zresetowałam, ciało zmęczyłam, czyli tak jak (nie)zaplanowałam :)

Ciekawostki:
- darmowe Wi-Fi na Gamla Stan – Stockholm Public,
- w pubach można płacić TYLKO kartą,
- polecany klub: Trädgården, Pure, Solidaritet, F12,
- polecany bar: Himlen, Södra Teatern, Morfar Ginko,
- najwięcej klubów i barów jest w dzielnicy Östermalm.

Mam nadzieję, że mój wpis zachęci do spędzenia weekendu w Sztokholmie :)

Skål – na zdrowie!

IMG_1648

0 comments